?W drodze do szkoy byam przekonana, e dzieci szybko znudz si bajk, ktr miaam zamiar im przeczyta. Baam si tego, e gdy zaczn czyta, w ogle ich to nie zainteresuje. Wchodzc do sali czuam podekscytowanie, mylaam o tym, czy uda mi si przeczyta chocia jeden rozdzia ksiki pt.: ?Martynka w krainie bani?. Ku mojemu zaskoczeniu wszystko poszo inaczej. Kiedy zaczam czyta dzieci siedziay cichutko i suchay mnie z wielkim zaciekawieniem. Byy zachwycone obrazkami, ktre im pokazywaam. Po skoczonym rozdziale zaczam zadawa im pytania. Na wszystkie znay odpowied! Potem zapytaam, czy czyta dalej. Zaczy krzycze, e najlepiej jak przeczytam im ca ksik.
Po skoczonym czytaniu z trudem udao mi si opuci sal. Oczywicie obiecaam, e ich jeszcze odwiedz. Dzieci byy wspaniae i musz przyzna, e to dowiadczenie sprawio mi ogromn rado. Mam nadziej, e uda mam si to powtrzy.?


Wolontariuszka Wiktoria





? Moje odczucia w drodze do szkoy podstawowej byy mieszane. Gr bray nerwy i myl, e dzieci nie bd mnie suchay. Byam dosy dobrze przygotowana, wic miaam rwnie nadziej, e wybrana przeze mnie ksika ich zainteresuje. Gdy zapoznaam si z dziemi wszystkie negatywne emocje opady. Dzieci okazay si cudowne, byy zasuchane, chtnie odpowiaday na zadawane im pytania.
Ta akcja bya wietna. Jeli bd moga, to z chci to powtrz. Mam take nadziej, e jak najwicej dzieci zechce wzi w niej udzia.?


Wolontariuszka Kamila